Rozdział 1

Rozdział 1

Ostatni dzień szkolny.


   Pewnego ponurego poranka gdy rano wstałam, byłam bardziej smutna niż zwykle. Chodziarz bo był ostatni dzień szkoły, gdzie młodzież cieszy się już tydzień wcześniej. Dla mnie to był najgorszy poranek w życiu, że moja najlepsza przyjaciółka jedzie do Londynu a ja jeż już więcej może nie zobaczę ... :(

    Ubrałam moją wczoraj przygotowaną Biało-Niebieska sukienkę do kolana z przodu i do kostki. Potem troszkę zgłodniałam więc poszłam powoli do Czerwoni-Czarnej kuchni, żeby zjeść śniadanie. Ale zanim otworzyłam lodówkę zobaczyłam kartkę na stole.
 Chociaż byłam tak głodna, bo nie jadłam już od 2 dni pobiegłam do szkoły głodna... ;( Po drodze zobaczyłam małą budkę z pieczywem odrazu poszłam sobie kupić drożdzówkę ... Chociaż pieniądze zbierałam na wyjazd do Londynu z przyjaciółką. Gdy już chciałam wziąść pierwszy kęs zobaczyłam żebrającą matkę z 2 letnim dzieckiem. Podeszłam do nich i dałam malutkiej dziewczynce drożdzówkę. I poszłam do szkoły... Gdy weszłam do szkoły moja przyjaciółka żuciła mi się na szyje i powiedziała:
- I co możesz jechać?
- Niestety nie. Nawet nie pytałam...
- Co, czemu?
- Bo jak spytałam czy mogłabym jechać studiować w Krakowie ( 150 km dalej) Nawet tam się nie zgodzili, i powiedzieli że za daleko ... To co myślisz zgodzili by się żebym jechała do Londynu?
- Ymm ... Raczej nie :( Ja bez ciebie też nie jadę... :)
- Co ty musisz jechać. Jeśli nie pojedziesz to po pierwsze nie zobaczysz One Direction i po drugie ty masz już bilet i miejsce gdzie byś mogła spać... Ty musisz jechać... Jeśli nie pojedziesz to będę na ciebie zła do końca życia...
- Ty być dla mnie to zrobiła... Nawet nie mów nic takiego...  Zobaczysz jeszcze się zgodzą.. ;) Jeśli nie to już jesteś pełnoletnia i możesz sama jechać a ja ci kupię bilet będziesz spać u mnie ... :)
Przytuliłyśmy się... Gdy szłyśmy do klasy zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Gdy się obudziłam byłam w białej kwadratowej sali w szpitalu... Obok siedzieli rodzice i Lila (Moja przyjaciółka).
W szpitalu powiedzieli, że mam nie dowagę. Bo wzrostu miałam 168 cm a ważyłam 39 kg ...:)
Gdy wruciliśmy do domu zjadłam 2 kanapki z pomidorem ... :) Poszłam do siebie i zaczełam grać na gitarze i tworzyć nowa melodię ... Grałam jakiś czas ... Który okazał się 4 godz.
Muzywa zawsze mnie odstresowywała. Od 7 lat gram na gitarze i śpiewam. Teraz zaczyna się uczyć grać na perkusji ... <33 Muzyka to moje drugie życie.. _______________________________________________

To mój pierwszy blog. Proszę piszcie komentarze. Czy dobre czy złe ... Cenię wasze zdanie...

Rozdziały będę dodać w każdą sobotę lub niedziele ...
Dziękuje za przeczytanie ... :)